Spotkanie kobiet u Sióstr Magdalenek
W sobotę 22 listopada br. jeleniogórski klasztor Sióstr Magdalenek od Pokuty gościł grono kobiet na kolejnym spotkaniu formacyjnym pt. Tamar kobieta nadziei i rozumnej wiary rodzącej usprawiedliwienie.
Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu Siostra Krystyna wprowadziła nas w temat dzisiejszego spotkania, w dzieje niewiasty Tamar. Ukazując wielkość Boga, który wchodzi w realia życia człowieka, w jego grzech i nadzieje. Zaprosiła by spojrzeć na naszego Pana i zobaczyć, że to On łamie porządek ludzkiej tradycji, zwyczajów. Bo z Nim na świat przychodzi coś nowego, przekraczającego człowieka, Boskie działanie. Zachęciła by dostrzec w zmaganiach Tamar i Judy kogoś trzeciego Kto przeprowadza swoje plany, Boga. On pomimo ludzkich słabości, sądów, planów prowadzi dzieło zbawienia, włączając w swój plan człowieka, którego umiłował. Uczynił tak w tej historii Tamar wykorzystując jej przebiegły plan do przemiany Judy. Zachęciła do osobistej adoracji w ciszy, by otworzyć się na Boga, który nas i w naszym życiu zaskakuje miłością, by przyjąć Jego Obecność, która ma moc przemiany naszego życia.
Modlitwa adoracyjna przygotowała nas do Eucharystii, którą celebrował Ksiądz Michał Kamiński. W swoim przedłożeniu przedstawił zebranym życiorys i misję jaką wypełniła w narodzie wybranym Tamar. Otóż spotykamy ją na początku Ewangelii św. Mateusza w rodowodzie Jezusa jako jedną z pięciu kobiet wśród licznych imion męskich. Zatem, kobieta ta – jako przodkini Chrystusa – miała istotne miejsce w Bożej wizji dziejów. Była Kananejką, jedyną synową Judy, który miał trzech synów. Pierwszy jak i drugi syn Judy nie zapewnił potomstwa. Tamar w obu małżeństwach doznała krzywd. Do tych nieszczęść dokłada się sam teść Juda postępując nieuczciwie wobec Tamar a także wbrew obowiązkowi lewiratu bojąc się stracić trzeciego syna, i odsyła ją do jej rodziny. Wiedziała jednak, że wdowy nie miały żadnych praw do dziedziczenia. Mocno zraniona i oszukana przez mężczyzn zdecydowała się na podstęp. Przebierając się na nierządnicę, współżyła z owdowiałym już wówczas Judą, swoim teściem. Za sprawą tego zaszła w ciążę. Nowina ta wywołała skandal w rodzinie Judy, a ten kazał ją spalić. Ale Tamar dobrze wiedziała, że nic jej nie grozi – miała bowiem solidne argumenty w postaci insygniów Judy, zabranych mu podczas pamiętnego spotkania. Gdy Tamar to ujawniła sam Juda zareagował: „Ona jest sprawiedliwsza od mnie, bo przecież nie chciałem jej dać memu synowi!” (Rdz 38, 26). Jego słowa obrazują więc, że postępowanie Tamar – choć pozornie nie do końca wydaje nam się czyste i słuszne – było w tej sytuacji właściwe. Kobieta ocaliła swoje imię przed niesławą bezdzietności i samotnością. Zapewniła sobie i swojemu potomstwu miejsce w umiłowanym przez Boga narodzie. Dane jej było zaznać uciechy z macierzyństwa podwójnie – urodziła bowiem bliźnięta.
Jaka nauka płynie dla nas z przedstawionej historii – spuentował ksiądz Michał stawiając pytanie: Czego jako matki i kobiety mogą uczyć się od Tamar współczesne kobiety? Refleksja i potem odpowiedź w życiu powinna iść w kierunku przyjęcia i zachowania swej godności, jaką Bóg nas obdarował, by nigdy nie godzić się na bycie ofiarą. Nie chodzi tu oczywiście o gorliwe poświęcanie się dla innych, lecz o świadome spychanie siebie na margines, skazywanie się na krzywdę i nieprawości względem naszego ciała i serca. Każda z kobiet zasługuje bowiem na szacunek, prawdę i miłość.
Wspólna agapa przy słodkim poczęstunku zakończyła nasz kobiecy krąg.
Maksymiliana CSMM

















